Pewna żaba, była słaba. Wybrała się więc do doktora. Czy znacie ciąg dalszy tego wierszyka? Zapraszamy do lektury . Wesoła zabawa gwarantowana!

Jan Brzechwa “Żaba”

Pewna żaba
Była słaba,
Więc przychodzi do doktora
I powiada, że jest chora.

Doktor włożył okulary,
Bo już był cokolwiek stary,
Potem ją dokładnie zbadał,
No, i wreszcie tak powiada:

„Pani zanadto się poci,
Niech pani unika wilgoci,
Niech pani się czasem nie kąpie,
Niech pani nie siada przy pompie,
Niech pani deszczu unika,
Niech pani nie pływa w strumykach,
Niech pani wody nie pija,
Niech pani kałuże omija,
Niech pani nie myje się z rana,
Niech pani, pani kochana,
Na siebie chucha i dmucha,
Bo pani musi być sucha!”

Wraca żaba od doktora,
Myśli sobie: „Jestem chora,
A doktora chora słucha,
Mam być sucha – będę sucha!”

Leczyła się żaba, leczyła,
Suszyła się długo, suszyła,
Aż wyschła tak, że po troszku
Została z niej garstka proszku.

A doktor drapie się w ucho:
„Nie uszło jej to na sucho!”

Żaba trawna, fot. Kacper Kowalczyk

Jak możemy przeczytać na stronie ekologia pl. najbardziej rozprzestrzenionym płazem bezogoniastym, przynajmniej w Polsce jest żaba trawna. Można spotkać ją wszędzie tam, gdzie jest choć trochę wody, gdzie wilgotność jest na tyle duża, by jej skóra nie wyschła. Czasami skacze nawet w centrach wielkich miast, co może budzić zdziwienie. Najważniejsze jednak, że jest. Bo gdyby jej brakło, mielibyśmy do czynienia z naprawdę wielką katastrofą ekologiczną. Zatem cieszmy się widokiem żaby trawnej, którą mamy i jeśli nic nie zepsujemy, to mieć ją nadal będziemy.